Moim ulubionym tematem zdjęć jest las, w szczególności na krawędzi dnia i nocy. Magia płynących i przenikających się warstw mgły i niskich chmur, czy też fale światła odsłaniające kolejne warstwy bukowego lasu stanowią niewyczerpane źródło inspiracji.
Fotografowanie lasu samo w sobie stanowi nie tylko dokumentowanie natury, to przede wszystkim ukazanie tajemniczego świata przez drzewa, ich wyjątkowe bogactwo wizualne pod względem kształtów, faktur, koloru czy symboliki. Upływające pory roku i lata rzeźbią w nich coraz wyraźniejsze etapy przemian. Powalone, olbrzymie pnie, pokryte porostami i hubami, trwają w powolnym procesie rozpadu. Przemieniają się w żyzną kolebkę dla nowego życia.
Wieczne zamieranie i odradzanie się stanowi najgłębszą tajemnicę bieszczadzkiego lasu. Tutaj śmierć nie jest końcem, lecz obietnicą.
W starych drzewach, w ich splątanych gałęziach i gęstych paprociach, w pozornym chaosie kryje się dzikość w czystej postaci - nienaruszona, dumna i nieokiełznana.
Wystawa to poetycka medytacja nad przemijaniem i trwaniem. To przypomnienie o świecie, który istnieje obok nas, tajemniczym, potężnym i głęboko poruszającym. Świecie, którego jesteśmy częścią, choć tak często o tym zapominamy. Wystawa jest zaproszeniem do przekroczenia niewidzialnej granicy.
To brama do serca bieszczadzkiego lasu pierwotnego...
Wystawa w Terminalu Kultury jest drugą odsłoną prezentacji zdjęć, po premierowej wystawie w Muzeum Przyrodniczym Bieszczadzkiego Parku Narodowego w sierpniu 2026r.
Spotkanie starszyzny